Mistrzostwa Świata Muaythai w Tajlandii
MISTRZOSTWA ŚWIATA MUAYTHAI BANGKOK 27.11-5.12.2010 – ROZPOCZĘTE
Po zebraniu całej reprezentacji na lotnisku w Warszawie.

Powiększ
W piątek 26 listopada, po prawie 30-godzinnej podróży, dotarliśmy bez większych przeszkód do Bangkoku. Od razu dało się poczuć typowy klimat dla tego regionu, gdzie temperatura w dzień wynosi około 35-40 stopni a w nocy 20-30 stopni. Wilgotność powietrza także jest zupełnie inna niż w naszej strefie klimatycznej, więc nawet oddycha się tu inaczej. Zakwaterowani zostaliśmy w bardzo przyjemnym hotelu IMPERIAL QUEEN’S PARK HOTEL, gdzie manager reprezentacji Robert Karpiński zarejestrował i zakwaterował całą drużynę. Po dokonaniu wszelkich opłat i formalności wszyscy mogli udać się do swoich pokoi, aby w końcu odpocząć. Tego samego dnia odbyło się też spotkanie dla managerów, podczas którego podano najważniejsze informacje dotyczące Mistrzostw, organizacji, zawodników jak i ceremonii rozpoczęcia. Wszystkich tych spraw pilnował a następnie przekazał nam w niniejszej relacji trener Robert Karpiński, który jak pisaliśmy wcześniej pełni w naszym zespole odpowiedzialną funkcję managera.

Powiększ
Do hotelu zjechało około 85 reprezentacji krajów z całego świata, ze wszystkich kontynentów, a samych startujących zawodników było około 800.


Powiększ Powiększ
Tego dnia zostały także podane informacje dotyczące seminarium szkoleniowego KHAN DEGREE SEMINAR, na którym naszym przedstawicielem będzie Krzysztof Grajek pełniący jednocześnie również funkcję sędziego na tych mistrzostwach.
To bardzo ważne wydarzenie, ponieważ egzamin kończący to szkolenie będzie przeprowadzony bardzo uroczyście i zgodnie z tradycjami, a uzyskany stopień pozwoli naszemu instruktorowi udzielać stopni na poszczególne KHANY w MUAYTHAI, wszystkim zrzeszonym członkom PZMT, którzy oczywiście go zdadzą.
Drugiego dnia, czyli w sobotę odbyła się oficjalna waga dla wszystkich zawodników, oraz badania lekarskie. Niektórzy z naszych kadrowiczów mieli jeszcze trochę do zrzucenia, ale po konkretnym biegu i wylewaniu litrów potu wszyscy stanęli na oficjalnym ważeniu i bez przeszkód zostali zarejestrowani, każdy w swojej kategorii wagowej. Przypomnijmy naszą reprezentację.
JUNIORZY
CEZARY ZUGAJ – BIAŁOSTOCKI KLUB MUAYTHAI – 63, 5kg
OSKAR STASZCZAK – RACZADAM KRAKÓW – 71kg
GRZEGORZ KOPROWSKI – DRAGON WROCŁAW – 75kg
REMIGIUSZ SZKUDLAREK – KPZMT – 81kg
SENIORZY
GRZEGORZ OCHLIK – WARRIOR ŁÓDŹ – 63, 5kg
KSENIA ŁYCZKO – PERFEKCJA TARNÓW – 67kg
MARCIN ŁEPKOWSKI – RACZADAM KRAKÓW – 67kg
PIOTR SOBCZYŃSKI – MUAYTHAI KIELCE – 71kg
Podczas całej wagi i rejestracji, poza managerem reprezentacji, zawodników pilnował oficjalny trener kadry HUBERT LISOWSKI. W zespole naszym był także Cezary Zugaj - ojciec i trener naszego zawodnika, również Cezarego Zugaja


Powiększ Powiększ
oraz Prezes Polskiego Związku Muaythai RAFAŁ SZLACHTA, który ze względu na pełnioną funkcję Sekretarza Generalnego Europejskiej Federacji Muaythai musiał do Bangkoku przylecieć trochę wcześniej i spotkał się tam z nami dopiero na miejscu.

Powiększ
Po południu wszystkie reprezentacje zostały zawiezione do miejsca gdzie odbywają się Mistrzostwa MALL BANGKAPI na uroczyste otwarcie połączone z różnego rodzaju występami i pokazami. Miejscem zawodów okazało się ogromne centrum handlowe gdzie na jednej z hal, specjalnie przygotowanej do tego wydarzenia, umieszczono 3 ringi, miejsce dla zawodników, gości oraz widowni. Po uroczystych przemówieniach i wprowadzeniu wszystkich reprezentacji, nastąpiło oficjalne otwarcie a następnie występy.
Powiększ
Największym uznaniem cieszyły się pokazy Muaythai, które w tym roku podzielone były na kilka części. Prezentowane w tej części widowiska techniki, były naprawdę profesjonalnie przygotowane.

Powiększ Powiększ
Po zakończeniu występów, wszyscy udali się do hotelu a nasz manager Robert Karpiński, jeszcze tego samego dnia, udał się na oficjalne losowanie walk poszczególnych zawodników w ich kategoriach wagowych, zaś trener reprezentacji Hubert Lisowski na trening z zawodnikami.
Powiększ
Po losowaniu wiadomo już było, że na drugi dzień, czyli 28 listopada w niedzielę, walczyć będzie dwóch naszych zawodników seniorów: GRZEGORZ OCHLIK – 63, 5kg, który stoczy walkę z Francuzem ADAD NOSREDINE oraz MARCIN ŁEPKOWSKI – 67kg walczący z zawodnikiem z Kazachstanu NAROMONOVEM BAURJANEM. Pozostało nam tylko życzyć powodzenia i trzymać kciuki - reszta zależała już od chłopaków.
Po zjedzeniu śniadania i chwili odpoczynku wyruszyliśmy pierwszym autokarem, gdyż walka Grzegorza była już 5 a Marcina 12. Po dotarciu na halę, trener wraz z managerem zajęli się zawodnikami, by przygotować ich do walki.
Pierwszy walczył Grzegorz z Francuzem. W narożniku stał manager reprezentacji Robert Karpiński, który jest jednocześnie trenerem Grzegorza oraz trener kadry Hubert Lisowski. W pierwszej rundzie Grzegorz nie skupiał się za bardzo na ataku, tylko próbował sprawdzić i wyczuć swojego przeciwnika. Natomiast już w drugiej zdecydowanie ruszył do przodu, trafiając mocnym uderzeniem w nos Francuza i powodując jego obfite krwawienie. Trzecia i czwarta runda przyniosły prowadzenie Francuza, który zaczął dominować i zdobywać przewagę punktową. Nasz zawodnik atakował na przemian uderzając i kopiąc, ale zdecydowanie czegoś mu zabrakło i decyzją sędziów, na punkty wygrał Francuz. Naprawdę szkoda było tej walki, tym bardziej że jak się okazało, po uderzeniu Grzegorza nos Francuza został złamany a on sam trafił do szpitala i nie będzie mógł już kontynuować dalszych pojedynków. Gdyby Grzegorz wykorzystał tę sytuację, to przebieg tej walki na pewno byłby inny. Jednak nie zawsze się wygrywa, a każda walka to kolejne doświadczenie, zwłaszcza na tak prestiżowych zawodach i z tak doświadczonym zawodnikiem, który zajął w zeszłym roku 3 miejsce na Mistrzostwach Świata Muaythai także w Bangkoku.

Powiększ
W kolejnej walce startował Marcin z Kazachem. W narożniku Marcina ponownie ten sam skład. Od pierwszej rundy widać było, że Marcin jest pewny i wie, co robi. Przewaga punktowa naszego zawodnika rosła z minuty na minutę i z rundy na rundę. Wskazówki z narożnika oraz wcześniejsze przygotowanie zrobiły swoje. Po czterech rundach, gdzie nasz zawodnik atakował używając przemyślanych technik i kombinacji a także silnych uderzeń i kopnięć, nie dał żadnych wątpliwości sędziom co do werdyktu i wskazanie było jednomyślne - wygrana naszego zawodnika na punkty.
Było to pierwsze zwycięstwo, które bardzo ucieszyło całą ekipę dopingującą, jak i dało wiatr w skrzydła i jeszcze mocniejszą wiarę w siebie naszemu zawodnikowi.

Powiększ
Bilans pierwszego dnia, to jedna przegrana i jedna wygrana. Na pewno byśmy chcieli, żeby w tym dniu wygrali obaj nasi zawodnicy, ale najważniejsze, że dali z siebie wszystko i że cała drużyna się wspiera, gdyż trzeba walczyć, nie poddawać się i iść do przodu, tym bardziej że przed nami kolejne walki.

Powiększ
Następnego dnia w poniedziałek walczył ponownie MARCIN ŁEPKOWSKI mając tym razem za przeciwnika doświadczonego i utytułowanego zawodnika z Rosji IGORA PETROVA. Rosjanin miał stoczonych za sobą wiele walk i sporo już sukcesów na swoim koncie. Marcin jednak już od pierwszej rundy dał do zrozumienia Rosjaninowi, że walka ta do łatwych nie będzie należała. Doskonała praca w środku ringu świetnie niweczyła cały wysiłek Rosjanina. Nasz zawodnik nawiązał ze swoim rywalem doskonały kontakt, co powodowało, że przeciwnik Marcina musiał się pilnować i nie był już zbyt pewny siebie. Każda kolejna runda to doskonała praca obydwu zawodników i widać było po minie Rosjan w narożniku ich zawodnika, że są bardzo zaskoczeni przebiegiem tej walki. Jednak decyzją sędziów walkę wygrał na punkty Rosjanin i to jemu przyznano zwycięstwo. Z tego, co się dowiedzieliśmy, nie była to jednoznaczna decyzja, także niewiele brakło, aby to nasz zawodnik wygrał ten pojedynek. Gdyby kilka doskonałych kopnięć weszło celniej w Petrova to, kto wie. Niemniej i tak trzeba przyznać, że pojedynek z takim zawodnikiem, to ogromne doświadczenie. Dodatkowo jeszcze sposób prowadzenia tej walki spowodował, że naprawdę było, przez te 4 rundy, na co popatrzeć. Wskazówki trenera reprezentacji zrobiły swoje a wcześniejsze przygotowanie Marcia było widać na ringu. Gratulujemy Marcinowi, bo sprostać takiemu rywalowi to już jest duży sukces.

Powiększ
Tego samego dnia walczył jeszcze PIOTR SOBCZYNSKI – 71kg, a jego przeciwnikiem był zawodnik z TURCJI-KARABUK MEHMET. Walka od początku zapowiadała się na twardą, gdyż Turcy słyną z zawziętości i ciągłego napierania na przeciwników. Piotrek jednak nie dawał przeciwnikowi łatwego zadania i także mocno atakował uderzając i kopiąc na przemian różnego rodzaju kombinacjami. Starał się również kierować wskazówkami trenera reprezentacji, jednak ostatecznie po czterech rundach przegrał na punkty. Szkoda tej walki, lecz pamiętać trzeba, że są to Mistrzostwa Świata i poziom jest tutaj dosyć wysoki.

Powiększ
We wtorek 30 listopada kolejne walki stoczyli juniorzy CEZARY ZUGAJ-63, 5kg, który walczył z przeciwnikiem z FRANCJI RHOMDANE HAFED. Walka była zacięta i emocjonująca. Zarówno jeden, jak i drugi, pokazali od razu , że tak łatwo nie odpuszczą. W narożniku stał tata Czarka, który jest też jego trenerem oraz Hubert Lisowski trener reprezentacji. W pierwszej rundzie Czarek bardzo ładnie zaczął napierać na Francuza mocno go atakując. Pod koniec rundy Francuz klinczował naszego zawodnika i kiedy zadzwonił gong wykonał serie kolan na głowę. Pomimo tego, że było już po sygnale sędzia nie zareagował. Było to nieładne zagranie i na pewno pozbawiło trochę sił naszego zawodnika. Trener Czarka spytał się czy wszystko gra i czy może kontynuować walkę, Czarek bez wahania odpowiedział, że tak, choć było widać, że te kolana po sygnale zrobiły swoje. W kolejnej rundzie było już ciężej a napastnik zaczął wykorzystywać osłabienie naszego zawodnika. Kolejne kolana i niestety walka została przerwana po nokaucie technicznym na naszym zawodniku. To była już druga wygrana Francuzów na naszych zawodnikach. Trzeba przyznać, że w tym roku nie mieliśmy do nich szczęścia, choć gapiostwo sędziego miało też tutaj swój udział. Przegrana smuci, ale i tak wielkie brawa dla Czarka za determinację i wolę walki, mimo tego nieczystego zagrania.
Teraz czekaliśmy na walkę OSKARA STASZCZAKA-71kg, który walczyć miał z napastnikiem z SINGAPURU SAMADEM SYAFIG BIN ABDULEM. Pierwsza runda i od razu było widać doskonałe przygotowanie Oskara. Seria uderzeń i kopnięć oraz zwodów, w tym zmyłka oraz szybki atak prostym i nokaut. Nasz zawodnik wygrywa w pierwszej rundzie deklasując swojego przeciwnika. Gratulujemy Oskarowi spektakularnego zwycięstwa, które dało tyle radości nasze kadrze i jednocześnie zaostrzyło apetyt na kolejne zwycięstwa. Oby następne dni przyniosły także dobre wieści.

Powiększ
Dotychczasowy bilans to dwie wygrane walki Polaków i cztery przegrane, ale wszystko jeszcze przed nami. WKRÓTCE KOLEJNE INFORMACJE. TRZYMAJCIE KCIUKI. POZDRAWIAMY!!!
1 grudnia odbyła się tylko jedna walka naszego zawodnika GRZEGORZA KOPROWSKIEGO-75kg-JUNIOR z reprezentantem BIAŁORUSI BABAZHANOVEM SHERZADEM. Grzegorzowi sprzyjały okoliczności i dzięki szczęśliwemu trafowi podczas losowania, znalazł się w ćwierćfinale. Trwająca trzy rundy walka, gdyż tyle walczą juniorzy, miała różny przebieg. Pomimo zróżnicowanych technik jakie stosował Grzegorz, przeciwnik posiadający o wiele większe doświadczenie dominował jednak w tej walce i wygrał ją na punkty. Po naszym zawodniku nie było widać śladów walki, ale brakło jednak doświadczenia i jak sam powiedział Grzegorz, „można było tą walkę wygrać”. Jednak zawodnik nasz dawał z siebie wszystko na ile mógł w tym dniu sobie pozwolić i po walce tej zdobył trzecie miejsce i pierwszy brązowy medal dla reprezentacji. Wierzymy, że następne walki będą jeszcze lepsze a Grzegorz pokaże nam się jeszcze z jak najlepszej strony.

Powiększ
W następnym dniu walczyło aż trzech naszych zawodników. Pierwszy pojedynek stoczyła KSENIA ŁYCZKO-67kg SENIOR-KOBIETY z zawodniczką z TURCJI HICYAKMAZER NURHAYAT. Walka trwała cztery rundy, gdzie przez pierwsze dwie Ksenia sprawdzała i wyczuwała swoją przeciwniczkę zadając różnego rodzaju uderzenia i kopnięcia. Wydawało się, że lekką przewagę ma przeciwniczka Kseni, ale kolejne dwie rundy, a w szczególności ostatnia, to już doskonała praca naszej Polki. Hicyakmazer Nurhayat musiała nabrać respektu oraz bardzo się pilnować, aby nie zostać znokautowaną. Decyzją sędziów na punkty wygrała zawodniczka Turcji, ale wiedzieliśmy, że gdyby była jeszcze jedna runda to na pewno zwycięstwo byłoby po naszej stronie. Pewnie brakło troszkę więcej pracy w tych dwóch pierwszy rundach, ale i tak KSENIA wywalczyła tocząc ten pojedynek zasłużony brąz i trzecie miejsce. MAMY DRUGI BRĄZ i WIELKIE GRATULACJE ZA DOBRY POJEDYNEK DLA KSENI.

Powiększ
Druga walka to pojedynek OSKARA STASZCZAKA-71kg-JUNIOR, który miał stoczyć już swój drugi pojedynek z SEMYONOVEM VASILYM z ROSJI. Oskar bardzo dobrze zaczął pierwszą rundę atakując i zasypując uderzeniami i kopnięciami swojego rywala. Rosjanin poczuł presję i respekt przed naszym zawodnikiem. W drugiej rundzie przez nieuwagę weszło uderzenie na Oskara, co spowodowało liczenie przez sędziego. Następnie, gdy pod koniec rundy weszła kolejna technika na naszego zawodnika nastąpiło kolejne liczenie. Oskar bardzo szybko był gotowy do walki i zaraz po przerwie chciał ją kontynuować, okazało się jednak, że przez to, że było to już drugie liczenie w jednej rundzie, nasz zawodnik tę walkę niestety przegrał. Szkoda było, że tak to się skończyło zwłaszcza, że Oskar był gotowy do dalszej walki. Niestety przepisy są nieugięte. Z pewnością Oskar wyciągnie z tego wnioski na przyszłość i będzie wiedział, że chwila dekoncentracji może zaważyć na całej walce. Gratulujemy jednak Oskarowi woli walki oraz wyszkolenia a także wywalczonego TRZECIEGO MIEJSCA i TRZECIEGO BRĄZOWGO MEDALU DLA NASZEGO KRAJU. Wierzymy, że ta walka to kolejne doświadczenie, które pozwoli Oskarowi piąć się coraz to wyżej w swojej karierze.

Powiększ
Ostatnią walką w tym dniu była walka REMIGIUSZA SZKUDLARKA 81kg-JUNIOR, który walczył z reprezentantem ROSJI ALEXANDREM PUNDIKOVEM. Remek już od pierwszej rundy dał do zrozumienia swojemu przeciwnikowi, że walka ta będzie dla niego ciężką przeprawą. Atakował swojego rywala na przemian stosując techniki uderzeń i kopnięć, które rywal niejednokrotnie mocno odczuwał. Rosjanin nie był jednak dłużny i kontratakował także mocnymi technikami szczególnie obijając jedną z nóg naszego zawodnika. Remek jednak pokazał wolę walki i nie ustępował ciągle atakując. Po trzech rundach byliśmy już niemal pewni wygranej naszego zawodnika. Decyzja sędziów była jednak inna i zwycięstwo przyznali Rosjaninowi. W ten sposób zdobyliśmy kolejny CZWARTY BRĄZOWY MEDAL. Remek stoczył dobry pojedynek, choć bardzo chcieliśmy, aby wszedł do finału i zawalczył o złoto. Gratulujemy Remikowi dobrej walki i życzymy, aby w przyszłości był finał, złoto i wygrana.
Powiększ
Bilans tego dnia to cztery brązowe medale, lecz niestety także koniec udziału naszej reprezentacji w tych mistrzostwach. Z pewnością chcielibyśmy, aby wygranych walk i medali było więcej, ale trzeba przyznać, że w tym roku nasza reprezentacja nie miała dużo szczęścia, ponieważ w drabinkach wylosowała wyjątkowo doświadczonych i mocnych przeciwników.
W piątek, czyli 3 grudnia do południa odbyła się konferencja prasowa, na której przedstawiono 8 zawodników walczących na uroczystej Gali wieczoru z okazji urodzin Króla Tajlandii. Wśród nich będzie między innymi utytułowany zawodnik z Tajlandii YODSANKLAI.

Powiększ Powiększ
A teraz wielka niespodzianka!!!. Tego dnia, przed tym super finałem 8 walk, odbędzie się także mały super finał składający się z czterech walk , gdzie jednym z zawodników będzie nasz reprezentant MARCIN ŁEPKOWSKI, walczący w swojej kategorii 67kg. To wielkie wyróżnienie dla naszego zawodnika, który jako drugi Polak w historii będzie walczył na tak prestiżowej Gali. Przypomnijmy, że pierwszym naszym rodakiem, walczącym w tym jakże ważnym turnieju, był nasz utytułowany i doskonały zawodnik RAFAŁ SIMONIDES. Także emocji czeka nas jeszcze, co nie miara.
Po południu odbyła się część walk finałowych i dekoracja juniorów - w tym trzech naszych kadrowiczów. Tak jak wspomnieliśmy wcześniej, kategorie wagowe naszych juniorów były naprawdę mocno obstawione. Podsumowując:
Kategoria 71kg-OSKARA STASZCZAKA

Powiększ
I MIEJSCE – BIAŁORUŚ
II MIEJSCE – ROSJA
III MIEJSCE – POLSKA
Kategoria 75-GRZEGORZA KOPROWSKIEGO

Powiększ
I MIEJSCE – ROSJA
II MIEJSCE – BIAŁORUŚ
III MIEJSCE – POLSKA i KIRGISTAN
Kategoria 81kg-REMIGIUSZA SZKUDLARKA

Powiększ
I MIEJSCE – UKRAINA
II MIEJSCE – ROSJA
III MIEJSCE – POLSKA i INDIE
Wieczorem po ceremonii, wszystkie reprezentacje udały się do hotelu na uroczystą GALĘ DINNER, przygotowaną dla wszystkich krajów, które brały udział w mistrzostwach. Na gali tej, podczas uroczystej kolacji, zaprezentowano multimedialny pokaz PIERWSZEJ OLIMPIADY SPORTÓW WALKI w PEKINIE, gdzie jedną z dyscyplin było MUAYTHAI. Rozdane zostały także nagrody i wyróżnienia dla krajów, które w tym roku przyczyniły się do rozwoju Muaythai na świecie, a także swoją wizytówkę przedstawił UZBEKISTAN – organizator przyszłorocznych Mistrzostw Świata.
Niespodzianką wieczoru był występ grupy pokazowej kaskaderów oraz choreografów walk, z filmu TONY YAA (ONG BAK) – IYARA STUNT. Widowisko było naprawdę na poziomie mistrzowskim i można było przez chwilę poczuć się jak na planie filmowym. Okazało się, że członkiem grupy jest pochodzący z Polski Dawid, który od jakiegoś czasu mieszka i pracuje z ekipą w Tajlandii. Tym oto akcentem zakończył się dzień dla naszej reprezentacji.

Powiększ
Sobota zaczęła się od zakończenia kursu instruktorskiego KHAN DEGREE SEMINAR, w którym brał udział KRZYSZTOF GRAJEK, i jak tylko pozwalał mu na to czas, także manager reprezentacji ROBERT KARPIŃSKI. Seminarium dzięki temu, że prowadzone było między innymi przez PUŁKOWNIKA AMNATA POOKSRISUKA - jednego z największych autorytetów i znawców MUAYTHAI w TAJLANDII, okazało się doskonałym kompendium wiedzy o tym jak szkolić przyszłych instruktorów, jak prowadzić prawidłowo zajęcia z początkującymi adeptami itp. Była to również świetna okazja, aby poznać wiele ciekawych technik i rozwiązań.

Powiększ Powiększ
Wręczenie certyfikatów nastąpi w niedzielę przed uroczystą galą, na której przypomnijmy będzie walczył nasz zawodnik MARCIN ŁEPKOWSKI.
Po południu udaliśmy się po raz ostatni na halę, aby obejrzeć finały seniorów połączone z ceremonią wręczenia medali, w tym także w kategorii Kseni do 67kg.
Kategoria 67kg-KSENIA ŁYCZKO

Powiększ
I MIEJSCE – TURCJA
II MIEJSCE – SZWECJA
III MIEJSCE – POLSKA
Tu także jak widzimy mocno obstawiona kategoria. Cieszymy się jednak z tego, że często walki naszych zawodników, bez względu na wynik, były dobrymi walkami, które przyjemnie się oglądało. W wielu przypadkach mało brakowało, aby wynik pojedynku był po naszej stronie. Pozostaje jeszcze mocniej pracować, aby na następnych Mistrzostwach Świata pokazać się z jak najlepszej strony.

Powiększ Powiększ
Mistrzostwa te to także okazja, aby spotkać się z wieloma ciekawymi postaciami ze świata MUAYTHAI i nie tylko.

Powiększ Powiększ
To możliwość zakupienia sprzętu, strojów treningowych a także pamiątek. Atmosfera jak i klimat na mistrzostwach jest naprawdę niesamowita - trzeba to po prostu zobaczyć i doświadczyć, najlepiej samemu.

Powiększ
Po zakończeniu, wszyscy udaliśmy się na odpoczynek do hotelu, bo przed nami był już ostatni dzień, w którym miał walczyć nasz zawodnik, jak i zapowiadało się wiele innych ciekawych walk i atrakcji. Opiszemy to już w ostatniej części naszej relacji. Wiem, że czekaliście trochę dłużej na pierwsze informacje, ale chcieliśmy Wam przekazać jak najwięcej z tego wydarzenia - stąd podzieliliśmy reportaż na trzy części. Ostatnią z nich poznacie już w poniedziałek,gdyż czekamy na oficjalne zakończenie Mistrzostw Świata Muaythai jak i rozstrzygnięcie Uroczystej Gali z okazji urodzin Króla Tajlandii. Trzymajcie kciuki i pozdrawiamy.
W dniu dzisiejszym, czyli w niedzielę 5 grudnia odbyła się uroczysta Gala z okazji urodzin Króla Tajlandii. W pierwszej części miały miejsce wybrane finały walk z Amatorskich Mistrzostw Świata Muaythai. Jedną z dwóch wytypowanych kategorii była kategoria Grzegorza Ochlika 63, 5kg, w której to Taj pokonał zawodnika z Ukrainy. Natomiast kolejna kategoria wagowa należała do Marcina Łepkowskiego 67kg, w której to również zawodnik z Tajlandii pokonał Ukraińca. Jak więc widać poziom tych mistrzostw był naprawdę bardzo wysoki, zresztą w pozostałych wybranych walkach również wygrali Tajowie, choć w dwóch werdyktach uważaliśmy, że powinno być inaczej. Lecz wniosek nasuwa się tu tylko jeden, że walcząc na takiej gali w Tajlandii trzeba być naprawdę bardzo dobrze przygotowanym i nie liczyć raczej na łut szczęścia. Tylko ciężka praca i determinacja dają szansę na zwycięstwo.


Powiększ Powiększ
W kolejnej części odbyła się konfrontacja WŁOCHY-TAJLANDIA. Każda z reprezentacji wystawiła po 6 zawodników i były to już walki zawodowe. Po stoczonych pojedynkach wynik: 4-2 dla Tajlandii, która znów udowodniła swój wysoki poziom wyszkolenia.
Przed nami pozostał tylko finałowy turniej KINGS CUP oraz walka MARCINA ŁEPKOWSKIEGO, który będzie mógł się także zaprezentować na tej gali. Przed tym jednak zostały uroczyście wręczone certyfikaty oraz stopnie dla osób, które uczestniczyły w kursie KHAN DEGREE SEMINAR.

Powiększ
Przedstawicielem naszego kraju był KRZYSZTOF GRAJEK, który otrzymał 10khan od PREZYDENTA, IFMA Dr. SAKCHYE TAPSUWAN a także został mu przez niego nałożony tradycyjny MONGOM. Krzysztof będzie mógł teraz w naszym kraju przeprowadzać egzaminy i przyznawać stopnie, gdyż dopiero od 10khana jest to możliwe. Gratulujemy otrzymanego wyróżnienia, tym bardziej że było to wielkie wyzwanie pogodzić pracę sędziego podczas mistrzostw z nauką ogromnej ilości materiału, jaki był do opanowania na seminarium. Podczas kursu, w każdej wolnej chwili i pomiędzy obowiązkami managera, Krzysztofowi towarzyszył Robert Karpiński, powiększając w ten sposób swoją wiedzę i doświadczenie. Manager reprezentacji otrzymał także 6 stopień Khan podsumowujący jego dotychczasową pracę i umiejętności. Gratulujemy obydwu i życzymy owocnej pracy w Polsce.


Powiększ Powiększ
W finałach KINGS CUP wzięło udział 8 zawodników. Dostał się tam zawodnik z BRAZYLII - COSMO (obrońca tytułu z zeszłego roku) oraz jeden z najlepszych zawodników z TAJLANDII -YODSANKLAI. Po emocjonującym pojedynku wygrał Taj, dzięki czemu Puchar znów wrócił do Tajlandii. Naprawdę poziom walk był bardzo wysoki i było na co popatrzeć.

Powiększ
Na sam koniec rozpoczęły się ostatnie walki zawodowe, w tym właśnie walka naszego zawodnika. Marcin Łepkowski miał walczyć z zawodnikiem z Tajlandii w kategorii 67kg. Po małym zamieszaniu i lekkim bałaganie w kolejności walk, Marcin stanął na ringu naprzeciwko swojego rywala. W narożniku stanęli trener reprezentacji Hubert Lisowski oraz manager zespołu Robert Karpiński.

Powiększ
Walka trwała trzy rundy po trzy minuty i była naprawdę zaciekła. Taj zaczął atakować mocnymi kopnięciami na nogę naszego zawodnika. Marcin odczuł te kopnięcia, ale nie był bierny i kontratakował mocnymi uderzeniami, łokciami i kolanami. Widać było jak twarz Taja zaczyna z jednej strony puchnąć. Wymiana za wymianę, lecz noga Marcina dawała znać o sobie. Po ostatniej rundzie czekaliśmy na werdykt, który wskazał na wygraną zawodnika z Tajlandii. Należą się jednak wielkie gratulacje dla Marcina, który stoczył dopiero swoją drugą zawodową walkę, a przeciwnik z którym dane mu było skrzyżować rękawice, nawet nie pamiętał ile już tych walk ma za sobą.

Powiększ
Naprawdę miło było popatrzeć jak walkę naszego reprezentanta dopingowali tłumnie przybyli na tę galę Tajowie. Dla Marcina było to wielkie wyróżnienie walczyć na Gali z okazji urodzin Króla Tajlandii a sposób jego walki naprawdę zyskał uznanie publiczności i nasze. GRATULUJEMY!!!
Podsumowując całe Mistrzostwa, bilans naszej reprezentacji to cztery brązowe medale oraz zawodowa walka Marcina na GALI. Może to i nie dużo, ale przy tak wysokim poziomie i niestety jeszcze małym doświadczeniu naszych sportowców, to i tak całkiem przyzwoity wynik.
W wygranych walkach przeważali zawodnicy z Tajlandii, Ukrainy, Białorusi, Rosji i Turcji. Poziom tych Mistrzostw jak i organizacja były naprawdę na dobrym poziomie. Sam Bangkok jak zawsze potrafił zaskoczyć i pozostawić wspaniałe wrażenia i wspomnienia. Następne Mistrzostwa Świata odbędą się w UZBEKISTANIE i miejmy nadzieję, tam pójdzie nam lepiej.
Pozostaje tylko podziękować całej reprezentacji za wspólną pracę i razem spędzony czas a także wszystkim tym, którzy przyczynili się do tego, aby każdy z nich mógł wyjechać.
Dziękujemy trenerowi reprezentacji HUBERTOWI LISOWSKIEMU, który przez cały czas czuwał nad każdym z zawodników; począwszy od przygotowania każdego kadrowicza przed walką i zorganizowania opieki po niej, poprzez prowadzenie treningów na pracy w narożniku kończąc. Doświadczenie jego i znajomość specyfiki pracy w ringu niejednokrotnie były przydatne.
Podziękowania należą się także Krzysztofowi Grajkowi, który miał podwójną rolę i funkcję na tych Mistrzostwach będąc jednocześnie sędzią jak i czynnym uczestnikiem kursu instruktorskiego. Podołał obydwóm tym zadaniom celująco.
Kawał roboty miał też do wykonania Prezes PZMT RAFAŁ SZLACHTA, który ze względu na pełnioną funkcję w IFMA, praktycznie w każdym dniu był zajęty. Ogrom obowiązków, spotkań jak i problemów, które wynikały w trakcie mistrzostw, sądząc po zmęczeniu, dały o sobie znać.
Na koniec nie można nie wspomnieć o managerze reprezentacji ROBERCIE KARPIŃSKIM, który od pierwszego dnia do ostatniego starał się nad wszystkim zapanować i czuwać. Od pełnej rejestracji, zameldowania, kupna strojów, poprzez początkową oficjalną wagę i rejestrację, a także pomoc w ringu podczas walk i zawodów, na udziale w seminarium Khan kończąc - wszędzie go było, pisząc w przenośni pełno. Dziękujemy.

Powiększ
Mistrzostwa minęły i czas wracać do pracy. Zawodnicy, trenerzy jak i wszyscy w naszym związku musimy wspólnie budować coraz to lepszy obraz MUAYTHAI w naszym kraju, aby w przyszłości POLSKA była potęgą w tej dyscyplinie.

Powiększ
Dziękujemy za WASZ doping, że trzymaliście kciuki i do zobaczenia na sali w klubach oraz szkołach.
POZDRAWIAMY