Turniej w Katowickim Spodku
Data : 2010-02-09 17:06:05 Autor : muaythai
O ile sobota (06.02.2010) w Poznaniu nie nastrajała zbyt pozytywnie do jakiegokolwiek ruchu poza 4 ściany to następny dzień (Katowice) można zaliczyć do całkowicie "domowego" - opady śniegu, zaskoczeni drogowcy ;), wiatr i niska temperatura.
Niemniej są czynniki, które przekonują duże ilości osób do opuszczenia domów i zgromadzenie się wokół... ringu :) Ringu, który stanął w centrum katowickiego Spodka, wśród broni, łodzi motorowych, rowerów, szybkich samochodów i pięknych kobiet (Testosteron - Męski Maraton 2010 w Spodku) W ciągu całego dnia rozegrano 7 walk muaythai (plus walki MMA), przeplatanych pokazami zapierającymi dech w piersiach/mrożących krew w żyłach (kto widział pokaz grupy interwencyjnej Skorpiona to wie o czym piszę :).
Walki rozgrywane były na dystansie 3 rund po 2 minuty z 1 minutą przerwy
Zgodnie z ostatnimi wytycznymi IFMA, które przeniesione zostały na nasz polski grunt, walki odbywały się bez kubraków (wyjątek to kadeci i juniorzy) - zwiększyło to dynamikę walk i generalnie zostało bardzo pozytywnie przyjęte przez zawodników i trenerów.
6 walk rozegranych zostało do godziny 14 a ostatnia pomiędzy Piotrem Sobczyńskim i Dominikiem Zadorą czekała na finały MMA, które rozpoczęły się o godzinie 16.
Reprezentanci Raczadam Fight Team Kraków niestety musieli uznać wyższość swoich przeciwników.
Zarówno Piotr i Dominik długo czekali na spotkanie w ringu i było to widoczne od samego początku. Piotr ruszył ostro do ataku i w jednym z pierwszych zwarć fenomenalnie kilkukrotnie zaatakował głowę Dominika. Później dość mocno napierał na przeciwnika licząc że w tym tempie uda się zakończyć walkę w pierszym starciu. Niemniej Dominik, który od niedawna "wskoczył" do ligii seniorów, nie bez powodu uznawany jest za bardzo dobrego zawodnika i po pierwszej słabszej rundzie w drugiej zaprezentował potężne kopnięcia na tłów Piotra, które powoli odbierały siły zawodnikowi z Kielc. Trzecia runda przechyliła szalę zwycięstwa na stronę zawodnika z Bolesławca. Widownia, która na gali finałowej w większości kibicowała zawodnikom MMA, gorącym dopingiem nagrodziła zawodników, którzy w ciągu 6 minut zapewnili solidny ładunek dobrego muaythai.










